Nowości kosmetyczne Grudnia.

12/21/2018

Nowości kosmetyczne Grudnia.

Cześć ;)

Dzisiaj luźny post o moich nowościach kosmetycznych. Lubię okres świąteczny. Jest to czas spędzania czasu z bliskimi, czas magi świąt,a także prezentów. Muszę przyznać, że kosmetyki są zawsze trafionym podarunkiem w tej kwestii. Zawsze się z nich bardzo cieszę. Lubię próbować nowych smarowideł, korzystać z peelingów,czy maseczek. Myślę,że w tym świątecznym okresie każda kobieta będzie zadowolona z takich upominków. Powiem Wam,że  robiąc prezenty pod choinkę stawiam na zestawy-sklepach jest ich mnóstwo ;)



Na pierwszym miejscu mojej listy nowości jest seria Love Nature od Agnieszki Kowal. Mamy tutaj dwa smarowidła- krem do twarzy 50ml i krem do rąk 75ml. Pierwsza rzecz,na którą zwróciłam uwagę to piękny miodowy zapach. Jestem nim zachwycona, po użyciu tych smarowideł dłuższy czas czuję go na ciele. Kremy są dość gęste i treściwe. Mimo tej konsystencji łatwo się rozprowadzają i szybko wchłaniają w skórę. Co ważne nie pozostawiają tłustej powłoki, więc po nakremowaniu dłoni możemy wrócić do swoich codziennych obowiązków. Już po kilku użyciach muszę przyznać,że kosmetyki nie podrażniają mojej atopowej skóry. Pozostawiają ją nawilżoną i pięknie pachnącą.



W  okresie zimowym  moje usta często są spierzchnięte, a dookoła nich uwydatniają się suche skórki. Używam kremów nawilżających, ochronnych pomadek ale to nie zawsze pomaga, dlatego zdecydowałam się na peeling do ust. Marka Sylveco oferuje nam kosmetyk do ust w formie wygodnego sztyftu. Peeling ma delikatne drobinki, które łagodnie radzą sobie z suchymi skórkami. Użyłam go już kilka razy i jestem bardzo zadowolona. 



Kolejną nowością w mojej kosmetyczce jest krem Mediderm. Mazidło ze wskazaniami szczególnie dla osób chorych na atopowe zapalenie skóry, łuszczycę i egzemę. Smarowidło jest bardzo gęste  i bardzo długo trzeba czekać,aż wchłonie się w ciało. Muszę przyznać,że to jest dla mnie duży minus,ale dam mu jeszcze jedną szanse i napiszę Wam dłuższą recenzję. 


Serum ANTI_REDNESS FOCUS,jak wyczytałam na dołączonej ulotce opakowania reguluje mikrokrążenie, wzmacnia ściany krwionośne skutecznie redukując zaczerwienienia i podrażnienia. Producent zapewnia poprawę kondycji skóry, która staje się promienna, elastyczna i gładka. Musze przyznać,że te pozytywne aspekty zachęciły mnie do kupienia tego kosmetyku.Smarowidło  ma mleczną barwę, a jego zapach jest bardzo delikatny, ledwo wyczuwalny. Serum łatwo rozprowadza się po skórze i błyskawicznie się wchłania. Już po pierwszym użyciu zauważyłam nawilżenie skóry i wygładzenie. 



Który kosmetyk przypadł Wam do gustu? Który zrecenzować najpierw? 

Dom moich marzeń- panele szklane do łazienki.

12/11/2018

Dom moich marzeń- panele szklane do łazienki.


Każda z nas stara się by łazienka była dla nas funkcjonalna, ale również piękna. Dlatego coraz więcej osób decyduje się na grafiki pokryte szkłem, które dają ogromne możliwości dekoracyjne i podkreślają charakter wnętrza. Mowa o panelach szklanych do łazienki i dzisiaj o nich będzie wpis. Zapraszam ;)



Podczas urządzania łazienki jednym z bardziej nowoczesnych i szykownych rozwiązań są szklane panele. Takie zabudowy są oporne na stłuczenia oraz pęknięcia. Wykonywane z wysokiej jakości szkła hartowanego pozwalają cieszyć się ich wyglądem kilka lat. Panele są montowane bez fug, co niweluje działanie wilgoci i rozwijającego się brudu. Ich czyszczenie,zatem jest łatwe i bardzo szybkie. 



Panele szklane w łazience możemy wykorzystać na całej wysokości ściany. Ten sposób uwidoczni ściankę dekoracyjną, która nada charakteru całemu wnętrzu. Można je również zlokalizować za kabiną prysznicową lub we wnękach, gdzie są półki na ręczniki, kosmetyki i inne przybory. Koncepcji na grafiki jest wiele, jednakże częstym wyborem są motywy roślinne, naturalne np: kamień,  czy wzory kojarzące się z wodą.


Bardzo podobają mi się panele, które optycznie powiększają wnętrze. Uwielbiam wzory nadające poczucie głębi. Myślę, że takie panele szklane do łazienki poprawiają nasz komfort, a nawet samopoczucie.  Długa kąpiel, podczas której spoglądamy na relaksujący widok morza, czy greckiego miasteczka przepełnionego słońcem to dobry pomysł na miłe zakończenie dnia. 

Co sądzicie o moich propozycjach?
Oriflame Divine- woda toaletowa.

12/02/2018

Oriflame Divine- woda toaletowa.


Uwielbiam piękne zapachy, to mój nieodzowny znacznik kobiecości. Jedno psiknięcie ulubionych perfum zmienia mój dzień. To coś daje też mu charakteru i poczucia lepszego czasu. Powiem Wam, że ciężko mi dogodzić zapachami. Jestem wybredna. Lubię energetyczne, świeże, soczyste nuty. Obecnie jestem na etapie poszukiwania idealnej woni, dlatego dzisiaj zapraszam Was na recenzję zestawu z Oriflame, gdzie główną rolę odgrywa woda toaletowa. 





Woda toaletowa Divine to moim zdaniem idealny zapach na wiosnę i zdecydowanie będzie czekał na mnie w szafce na tę porę roku. Muszę przyznać, że aromat mnie delikatnie zaskoczył.  Po naciśnięciu atomizera na początku czuć lekko gorzkawe nuty bambusa i kiwi, które po chwili ulatniają się dając zapach słodszym nutom fiołka i orchidei. Całość opiera się na bazie piżma i nut drzewnych. Mamy tutaj styczność z kontrastem woni- jednocześnie rześkim i gorzkawym, choć z drugiej strony słodkim, kwiatowym. Bardzo ciekawe połączenie dające piękny zapach. 




Podłużny, niebieski, szklany oraz dość ciężki flakonik skrywa 50ml wody dla kobiet. Design bardzo prosty, skromny i klasyczny, co mi się bardzo podoba. Lubię minimalistyczne rzeczy bez wymyślnych dodatków.



W zestawie mamy również perfumowany krem do ciała 250ml. Byłam sceptycznie nastawiona do kosmetyku, bo mam bardzo wrażliwą skórę, a perfumowane smarowidła mnie uczulają. Muszę jednak przyznać, że kremik spisał się bardzo dobrze. Zużyłam już pół opakowania, zapach obłędny. Z przyjemnością zdenkuje go do końca. 

Jeśli macie ochotę zostać konsultantką Oriflame albo zamówić sobie kosmetyki z tej firmy to zapraszam do kontaktu z  Aga Kowal konsultantka Oriflame.  



 Jakie są Wasze ulubione perfumy?

Copyright © 2017 Chabrowe wariacje